poniedziałek, 28 lipca 2014

15. 'Zmądrzałeś wcześniej niż przypuszczałam'

Kiedy rodzice Marco wyszli, nastąpiła długa cisza. Ani Lisa. ani Marco nie chcieli się odzywać. Ona myślała głownie o jednym. Dlaczego Marco jest aż tak głupi i uległ manipulacji Lil? Natomiast on miał teraz przeróżne myśli. Właściwie to zaczął zastanawiać się czy aby Lisa, Kevin i jego rodzicie nie mieli racji. Jednak z drugiej strony nie mógł przyjąć do świadomości tego, że mogła by to zrobić Lil.
Lisa nie wytrzymała i po kilku minutach ciszy usiadła na drugim końcu kanapy na której leżał Marco.
- Po co to wszystko? - zaczęła.
- Co wszystko?
- Dlaczego myślisz, że to ja?
- Bo ufam Lil.
- Czyli mi już nie ufasz? - zabolały ją słowa Marco.
- Nie to miałem na myśli.
- A co? Marco, dlaczego się tak zachowujesz wobec mnie? Przecież to się w ogóle nie zgada. Skąd miałabym narkotyki? Przecież podobno Lil przestała brać, prawda? Więc nawet jeśli miałaby je gdzieś to zapewne tylko ona wiedziałaby, gdzie je ma. Zresztą ustalaliście, że możecie spróbować być razem jeśli ona zapewni ci, że przestanie brać.
- No właśnie, zapewniła.
- Ty dalej nic nie rozumiesz? Wiem, że się w niej zakochałeś, jednak spójrz na to z mojej strony. Kobieta zna kobietę bardziej niż mężczyzna. Wiem co ona próbuje zrobić, więc dlaczego nie chcesz mi zaufać? Chcę, żebyś był szczęśliwy, tak jak do tej pory.
- Jestem szczęśliwy. - zaczął obracać w rękach portfel, który wziął właśnie ze stolika, żeby się czymś zająć.
- Nie mając przyjaciół nie zyskasz szczęścia.
- Mam miłość - Lisa była już na skraju wyczerpania. Gdyby wiedziała jak będzie wyglądać ich rozmowa, nie przyszłaby do niego.
- Byłeś dla mnie jak brat. Teraz to już sama nie wiem kim dla mnie jesteś. Wiem, że jakbyś miał wybrać między mną, a nią to i tak...
- Cholera! - przerwał jej wypowiedź dziwnym krzykiem - Pieniądze zniknęły.
- No i dalej będziesz się upierał, że to nie ona? Ile miałeś?
- Coś około 500 euro, karty kredytowe, kurwa, aż trzy miałem, wszystkie zniknęły.
- Przeszukaj jej rzeczy.
- Ona nic u mnie nie ma, jakoś nie ciągnęło jej do mieszkania ze mną.
- A zna twój pin do karty?
- Nie mam pojęcia, ale raczej nie.
- Zobacz wyciągi z bankomatu, przelewy, zakupy, cokolwiek. Trzymaj - podała mu laptopa. Przeglądał coś przez chwilę, później zamknął laptopa, odłożył go na stolik, zdjął nogę z kanapy i usiadł wyprostowany. - Wypłaciła 500 euro. Więcej nie mogła bo mam limit ustawiony, wiesz dobrze.
- Zadzwoń na policję, zgłoś kradzież, złapią ją, nawet jak się wyprze to jakieś tam dowody będą. - Marco wziął telefon do ręki, jednak zanim wykręcił numer alarmowy, ktoś do niego zadzwonił.
- Halo? - Lisa zaczęła się przysłuchiwać rozmowie, nie słyszała osoby z drugiej strony telefonu. - Nie, nic takiego nie miało miejsca. Rozumiem, zaraz się z panią skontaktuję.
- O co chodzi?
- Dzwoniła babka z banku. Czujesz to, że Lil tam poszła i powiedziała, że jesteśmy spokrewnieni? Podobno chciała wypłacić wysoką sumę.
- No widzisz, masz już dowód. Teraz możesz zadzwonić na policję.
Marco ponownie wziął telefon i zaczął rozmawiać. Na ustach Lisy pojawił się uśmiech satysfakcji. W końcu Reus zostawi osobę, która tylko przeszkadzała mu ostatnio w życiu i nareszcie się pogodzą. Nie sądziła jednak, że nastanie to tak szybko, jak jednak widać, szczęście jej sprzyjało.
- Usiądź obok mnie - powiedział Marco kiedy skończył rozmawiać. Lisa przesunęła się na kanapie i oparła się o Marco. Reus objął ją ramieniem - Przepraszam Cię.
- Zmądrzałeś wcześniej niż przypuszczałam.
- Głupi byłem, że Ci nie wierzyłem, powinienem od razu wiedzieć, że nigdy byś mi czegoś takiego nie zrobiła.
- Czasami to twoje nogi mają więcej rozumu niż mózg.
- Tak, wiem... Zastanawiam się co teraz zrobię, bo ja chyba naprawdę coś więcej do niej czułem.
- Szybko się odkochasz,  już ja tego dopilnuję. - zaśmiała się.
- Ej, ale wybaczysz mi, prawda? - poczochrał ją po włosach.
- Nie powinnam, bo zraniłeś mnie, bardzo.
- Nie było widać tego po tobie.
- A czy po mnie cokolwiek widać? Dobrze mnie znasz i wiesz, że zawsze jak coś się dzieje, to wiedzą o tym nieliczni, albo trzymam to w sobie.
Rozmawiali bardzo długo, aż do przyjścia policji. Lisa przecież kochała Marco jak brata i nigdy nie zdarzały im się tak poważne kłótnie. Może nie trwało to długo, jednak było bolesne, szczególnie dla Lisy.
Plan na następny dzień był bardzo prosty. Lisa z samego rana spakowała wszystkie rzeczy na wyjazd, posiedziała chwilę z rodzicami i po godzinie 13 poszła do Marco. Chcieli zadzwonić do Kevina, żeby i on pogodził się z Marco. Lisa samolot do Brazylii miała dopiero o 19, także do tej pory było jeszcze sporo czasu.
- Marco, bierz laptopa, dzwonimy do Kevina - Lisa wpadła do domu Reusa.
- A może tak na początek 'Cześć Marco, tęskniłam za tobą, daj buziaka'?
- Buziaka to co najwyżej ty mi możesz dać. - usiadła obok niego i go przytuliła.
- Wiesz, że będzie sprawa o jej kradzież?
- To było do przewidzenia, szkoda tylko, że nie ma nikogo, kto zeznawałby na jej korzyść. W każdym bądź razie później się o to pomartwimy. Mam tylko nadzieję, że nikt z mediów się nie dowie.
- Ja też. Dobra, dzwonimy. - Otworzył laptopa, nacisnął na ikonkę skype i od razu pojawił się dostępny Grosskreutz. Zadzwonił.
- Zapewne będzie zdziwiony, że dzwonisz. Nic mu wczoraj nie mówiłam.
- To dobrze, jemu też należą się przeprosiny. - Kevin własnie odebrał.
- Cześć kochanie - Lisa zaczęła pierwsza, bo nie spodziewała się, że któryś z chłopaków zacznie rozmowę i miała rację.
- Co on tutaj robi?
- Kevin, daj spokój. Wszystko sobie wyjaśniliśmy, Marco zmądrzał szybciej niż myśleliśmy.
- No i co mam ci powiedzieć? - zwrócił się do Marco - Dalej jesteś dupkiem, jak mogłeś myśleć, że to wszystko to wina Lisy? Znam ją dużo krócej niż ty, a umiałem jej zaufać.
-Kevin, ale...
- Lisa, daj spokój, wiem o co mu chodzi i co teraz czuje. Niech sobie powjeżdża na mnie, zniosę to jakoś. - przez chwilę panowała cisza, po czym Lisa zaczęła się śmiać. Jednak żadnego z nich to nie ruszyło, więc Kevin przez dobrych pięć minut wyzywał Marco od najgorszych. Kiedy już przestał, Reus opowiedział mu całą historię. Później Kevin znów wygłosił swoją przemowę na temat tego jaki był głupi, że zaufał jakiejś narkomance.
- Tęsknię za Tobą - Lisa przerwała ich rozmowę.
- Ja za Tobą też. Już niedługo.
- Proszę was, wiecie, że nie mogę tam być.
- Wybacz Marco.
- Brakuje nam tu Ciebie, ale zobaczysz wygramy ten mundial!
- Trzymam za was kciuki.
Rozmawiali jeszcze przez chwilę. Jednak Lisa musiała już wracać i przygotować się na odlot. Bardzo się cieszyła, że poleci do Brazylii. Nigdy tam nie była, a zachwycało ją to państwo. Już nie mogła się doczekać.


Jak widzicie, szybko się wszystko wyjaśniło. Nie chciałam tego przeciągać, później będzie jeszcze ciekawiej :D Mam nadzieję, że wam się podoba. Komentujcie :)

6 komentarzy:

  1. Co to za kłótnia? Dgrsdfdd :( O i Lisa leci.. No ciekawy rozdział podoba mi się. Czekam na kolejny i pozdrawiam @ohmyneymar :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Osz cholera, cały komentarz mi się skasował, fuck.
    Dlatego zacznę od nowa.

    Dziękuję Bogu, że Marco i Kevin się pogodzili, zresztą tak samo jak Lisa. Trwanie w sporze jest beznadziejne.
    I mogłabym powiedzieć, że doczeka się świeczka wieczoru! Lil się zdemaskowała, to wredna, podła i fałszywa małpa, która chciała wykorzystać łatwowiernego Reusa, który wolał wierzyć jej, a nie swojej przyjaciółce od zawsze. Faceci to idioci!
    Najbardziej rozśmieszył mnie cytat, że jego nogi mają więcej rozumu od mózgu, haha. Może zamieniły się miejscami, któż to wie?
    Zrobiło mi się przykro, gdy Marco powiedział, że zależało mu na wyjeździe do Brazylii. Kevinek obiecał mu, że wygrają dla niego mundial i proszę, co się wydarzyło!

    Powiedziałaś, że akcja dopiero teraz się rozkręci, to ja serio, nie wiem czego mam się spodziewać, mam nadzieję, że jakichś fajnych i miłych niespodzianek, jak mniemam.
    Rozdział jak zwykle cudny, cudowny i mogłabym go opisywać w samych superlatywach, ale to już wiesz.
    Nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów!

    ily, @luuvmysahineq

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytam twoje komentarze, to wiem, że powinnam pisać tego bloga, nawet jakbyś czytała go tylko ty! Dziękuję <3

      Usuń
  3. Przeczytałam c:
    Jejku,świetne opowiadanie! Strasznie sie cieszę,że Marco zmądrzał i że Lisa i Kevin są razem.
    Jestem ciekawa,co się wydarzy w Brazylii!
    A twój styl pisania jest bardzo fajny,opowiadanie wciągające i ciekawe :)
    Czekam na kolejny rozdział,mam nadzieję,że pojawi dosyć szybko!
    Pozdrawiam,@sleppydream x

    OdpowiedzUsuń